Bagno czy  strach ?

Bagno czy strach ?

Albo przyjdzie ulewa i w kraju na 5 lat zadudni,albo powiem Wam słowami wieszcza:
nadejdzie susza i 5 lat kraj nasz będzie trzeszczał.

Dziś proszę Was,żebyście odebrali mój felietooon jako swoistą erratę do mojego ostatniego felietooonu(tego z pyskiem Rambo).
A także jako jedno z moich niespodziewanych doprecyzowań,dopisanych przez życie,przez Waszą ostatnią różnorodną aktywność w mojej galerii ,która zmusiła mnie do napisania tego uzupełnienia mojego poprzedniego felietooonu.A morał jakże uniwersalny tu i dziś ,wynikający z postaw jakże aktualnych nie tylko w tej galerii,ale obejmujący coraz większe obszary życia społecznego,zawodowego i nawet rodzinnego; to najlepszy żywy przykład dla mnie i dla Was.Najlepszy przykład ,który podaję Wam na tacy właśnie dziś, pod Waszą rozwagę.

I tym co z ciekawością czytają i oczekują co napiszę,i Tych ,którzy czytają mnie z ukrycia z niechęcią powodowaną uświadamianiem sobie,że nie wszystko w Ich poukładanym dotąd świecie wartości jest takie..... piękne ,takie śliczne jak dotąd sobie wyobrażali..
Otóż bez wskazywania kto-bo nigdy mi nie chodziło by kogoś wyróżniać ani piętnować personalnie,jedynie wskazywać na prawdziwych,rzetelnych i sprawdzalnych przykładach z naszego życia ,jakie zjawiska goszczą wśród naszych "elit",z każdej ze stron politycznej przepychanki-znalazły się osoby-w większości w swej wypowiedzi dające wyraz poparcia tezom i wnioskom zawartym w tych moich felietonach.
Ale wiem,że są Ci inni,mający inny rdzeń wartości,nie całkiem przychylny tak formie jak i treści mojej tu twórczości.Niektórzy dali swój głos pod przedostatnim moim tekstem.
Ci ,co dotąd mieli inne zdanie,mimo ponownego zaproszenia do uzasadnienia swoich prezentowanych tez,nie odważyli już się ponownie zabrać głosu,widząc,że nawet te,przytoczone przez nich uzasadnienia także zostały podważone nawet poprzez oficjalne stanowisko środowisk,z których "bohaterowie"Ci się wywodzą,a które przytoczyłem i zacytowałem (np. prof.Czarnek a oświadczenie senatu KUL.)Fakt ten,spowodował,że nawet moja sympatyczna krajanka przestała przynajmniej oficjalnie zaglądać do mojej galerii.Ja jednak do Niej zaglądam.
Ale Ją i tych pozostałych jestem w stanie zrozumieć.

Mają Ci niektórzy to tak poukładane,że musi minąć wiele czasu .......by zacząć odbierać obrazy przytoczone przeze mnie w innym świetle.
Życzę Im wszystkim jak najmniej rozczarowań.
Za to nie jestem w stanie zrozumieć tych,którzy mają się za tę "postępową",progresywną niby część społeczeństwa ,także licznie prezentowanych tu wśród nas,a którzy swoje słowa poparcia kierują do mnie...ale..... w wiadomościach prywatnych.
Zwłaszcza miało to miejsce po tamtym felietooonie.Aby starać się i Ich zrozumieć,napiszę kilka gorzkich słów-wybaczcie!

Przy okazji podpowiem Wam ,na jedno z moich zawartych pytań o morał:

Otóż dożyliśmy a zwłaszcza Wy ,moi Mili do czasów,że zanim odważycie się zaprezentować swoje zdanie (ale przecież nie musicie),napisać publicznie jakąś swoją krytyczną opinię o naszej rzeczywistości (a przecież nikt Was do tego u mnie nie zmusza,więc chyba z celu udowodnienia samemu sobie,że postępujecie ok!),to teraz najpierw zastanawiacie się,czym taki publiczny wpis,opinia może Wam niedługo,w przyszłości......zagrozić,czy nazywając w mniejszej skali-zaszkodzić.

Ostracyzmem w gronie rodziny?

Zagrożeniem utraty pracy,premii,przyjaciół-gdy szef to przeczyta?

Wytykaniem palcem ,usłyszeniem epitetu,że nie Jesteście prawdziwymi Polakami gdy przeczytają znajomi, rodziny?
Denerwującymi wpisami na garnku,że Jesteście (a*,b*,c*,d*,e*) od zwolenników innej garnkowej opcji?
Przecież ja piszę o nieakceptowalnych przez każdego przyzwoitego człowieka zjawiskach,a nie przeciwko komuś konkretnie.
O postawach,jakie uczono nas w rodzinie,w szkole,na lekcjach religii,na zajęciach z etyki i filozofii.
A że to dzieje się tu i teraz,na naszych i Waszych oczach,to dlatego,że te przykłady z oficjalnych autoryzowanych portali i wywiadów,same idą pod mój "felietonooowy widelec".
Nie będę tego rozwlekał:

Ta obawa,która wiem,czuję,była,jest i kto wie, bo obawiam się,czy już aby na zawsze nie pozostanie, nazywa się........ strach.
Ten strach nie wziął się przecież znikąd,wziął się przeświadczenia,że tak w rodzinie,w firmie,w przestrzeni publicznej od dawna nie panuje swobodna atmosfera wolności i akceptacji inności bliźniego (a nie tylko akceptacji wypowiedzi) .

Nawet tu w Naszym garnku.

A przecież garnek to nie tylko galeria fotograficzna,ale autorskie galerie połączone z blogiem.
Ja to tak traktuję.Jako też kawałek mojej Polski,tę odrobinę przestrzeni medialnej,w której wiem,że bezpiecznie mogę się poruszać słowem i fotografią,dotąd ,dopóki nie naruszę regulaminu.
Z nieskrępowanych wpisem,który nie zawiera epitetów,osobistych napaści,a także innych treści zawartych w stosownych artykułach kodeksu karnego.
To strach ,mimo różnych usprawiedliwień w cichości ducha(np."po co się będę pchał w to polityczne bagno") staje się dominującym uczuciem towarzyszącym tu wielu z Nas.
Sami używacie pojęcie"polityczne bagno"-(nawet jeden z naszych pragmatycznych "kolegów...."B-e" ma to w swoim logo,pod awatarem).

Czyli kolejne słowo naszych czasów: strach i bagno.
Wypomnę i przypomnę Wam jeszcze raz:to strach!
Chcecie takiego państwa?
Czy to nie My aby pozwalamy i tolerujemy swoim postępowaniem ,dając innym przestrzeń by ten strach i to bagno zdominowało Nasze życie?
Otóż na zakończenie,celem uzasadnienia moich tych gorzkich dziś dla Was tez,stały się wpisy dwóch pań i trzech panów,by wykreślić ich komentarze pod moim poprzednim felietooonem.Fakt,były ostre.Ale w treści a nie w epitetach-których tam przecież nie było.
Oczywiście ,dokonałem tego.
Oni pierwsi odgadli jeden z moich morałów i asekuracyjnie wycofali się z dalszego towarzyszenia zapewne i mojej galerii.
Mimo,że z Ich zamieszczonego tekstu jednoznacznie utożsamiali się z moim postrzeganiem otaczającego mnie świata.
A może właśnie dlatego?Czy teraz będą z ukrycia śledzić losy mojej galerii i bez dalszego czynnego udziału czekać na to co ta maska33 napisze nowego?

Tym teraz deklaruję:
Nie chcę,żeby moje dzieci i wnuki budziły się i codziennie rano uświadamiały sobie,że muszą trzymać poza domem język za zębami na wiele tematów-które im na kartce spisał i zawiesił nad łóżkiem Ich Tata,Dziadek Mama,Babcia.

To zjawisko,które tu opisałem,jest namacalne,istnieje wśród Nas,nawet gdybyście się zarzekali,że za wymienionymi tu przykładami stoją inne,wymyślone teraz przez niektórych z Was całkiem inne,niewinne intencje.
Jeżeli uważacie inaczej,to proszę,zajmijcie się bardzo pożytecznym w swej formie i treści blogowaniem jak mój ulubiony-"ricky". Albo jak szanowany przez Nas wszystkich-Czesław.
Dzieli się swoją pasją i to w bardzo przystępny sposób,podając Nam gotowe informacje z świata muzyki -wraz z nietuzinkowymi fotografiami.Czesław zaś kolorowym światem ptaków....
Niech każde z Nas da z siebie to co potrafi najlepiej.
A muzyka...niech dalej łagodzi nasze i Wasze obyczaje, jak to mawiał klasyk felietonu muzycznego--Jerzy Waldorff.

Życzę Wam również samych dobrych intencjonalnych interpretacji.

A niektórym zaś nieprzejednanym odpowiadam w ciemno:
nawzajem!

A teraz kilka słów o powracającym w naszej polityce ,a nawet w sprawach życia i śmierci pojęciem: wybieram mniejsze zło.
Ci co pamiętają straszne lata 80-te i to uzasadnienie wprowadzenia stanu wojennego, po raz pierwszy w naszej polityce państwa, usłyszeli 13 grudnia uzasadnienie tego aktu- "wybraliśmy mniejsze zło".
Ci ,co niedawno drżeli o życie swoich najbliższych -zwłaszcza tych starszych ,naszych leciwych Ojców,Dziadków ,Babć-słyszeli,czuli,widzieli przez co najmniej dwa pierwsze miesiące pandemii , osobisty dramat lekarzy,ale także czuwających z oddali bliskich-spowodowany ograniczoną ilością respiratorów:
Komu podłączyć:
-czy 70-cioletniemu schorowanemu seniorowi?
-czy 45-cioletniej matce czworga dzieci?
To także nazywali wyborem mniejszego zła.
Życie za śmierć?
Jak w sztuce "Dwa teatry" Tadeusza Różewicza?

maska33

maska33 3 godz. temu

Ale kto ją tam pamięta,ja i może jeszcze kilka czytających tu osób,ten tak wymownie pokazany przez dramaturga dylemat wyboru. No bo czytelnictwo itp...w dzisiejszych czasach....?
Ale znam też wypowiedź jednego z naszych Świętych,że nie ma mniejszego zła. Jest tylko zło i dobro.
Życie niesie dla wielu z Nas i z Was do niemal codziennego rozstrzygania tego właśnie dylematu-jak to wszystko mamy pogodzić?
Teraz i dla mnie przyszedł taki czas.Stąd taki mój tekst.
Wśród dzisiejszych pretendentów do tronu,nie ma człowieka,który w swoim programie oraz w programie siły politycznej,jaka stoi za Nim,
były te etyczne,moralne,ideowe wartości,które spowodowałyby ,że z ogromnym przekonaniem pójdę wybierać... samo dobro.
Znów ,ale tym razem to ja muszę wybrać nad urną,czy wybieram -ale jeżeli już,czy aby na pewno..... to mniejsze?
Otóż mam takie marzenie(pamiętacie taki podobny sen-marzenie jak u M.L.Kinga?), że już nigdy żaden mój rodak nie będzie stał przed wyborem mniejszego zła.

maska33

maska33 3 godz. temu

A teraz na zakończenie:
Słowa dotrzymuję
Lucilla:obiecałem Tobie (po Twoim wpisie 10.06.) i miłośnikom nietuzinkowej muzyki utwór,który jest w swojej wymowie bardziej dramatyczny niż ten,na który zwróciłaś uwagę 20 dni temu.
Zanim coś uczynicie,posłuchajcie,przeczytajcie i znów posłuchajcie:
Epilog:
http://youtu.be/8-wAvbxB7D8

http://youtu.be/XYKUeZQbMF0

No i nie sposób bym tu nie wspomniał o wielkim kompozytorze muzyki filmowej,Ennio Morricone,który odszedł jak podały włoskie media w miniony poniedziałek.
Okropny żal.
Sam sobie przed wielu,wielu laty skomponował utwór,który jak żaden inny wśród ponad 500 ,które można wysłuchać w wielu filmach pasuje do całego Jego długiego,pracowitego życia.Jego wyjątkowej misji..... wśród Nas..
To właśnie ta kompozycja: "Misja":
http://youtu.be/Pb4e-GUv8nA

maska33

maska33 3 godz. temu

Na mojej fotografii moje niebo przemówiło do mnie tak ,jak to sami pewnie widzicie:
Jakby nie wybierać, za kilka dni wśród tych dwóch kandydatur,to albo będzie "dudniło" (oby Opatrzność nie dała Nam w nadmiarze wody przez następne 5 lat ,by Naszych domów nie pozalewało) albo też by nie "zatrzeszczało" (oby Opatrzność nie zasłała Nam na przekór suszy,bo głód i pragnienie Nas porządnie przerzedzi).
Z każdym wynikiem należy się pogodzić.
Uczciwie oddanym i policzonym.
Udanego weekendu i dobrego każdego już kolejnego dnia.

Legenda: a*,b*,c*,d*,e*- tu proszę sobie wpisać dowolny epitet .

dodaj komentarz

kolejne >