Ich małe główki w dźwiękiem ku słońcu twarze wychylają
Pragną być podobnymi które piękno rozsiewają w maju
Zerwałem ich bukiet, w dłoni niosę i słońcu pokazuje
Jesienne kwiaty, czarowne, w nich cząstki lata się czuje
Są białe , liliowe i czerwone nasiona z nieznanego krzaku
Wkładam w nie słowa – przesyłam z pod przyjaznego znaku
Do wiązki jesieni dołączam ,mimo ze do tego piękna ja nie pasuję
Posłałem widzisz to – jak ja swym wyglądem ten obraz psuję
Cóż czynić skoro natura dała i przez lata nie poprawiała
Zostałem z tą twarzą – zmuszony chodzę z nią przez całe lata
By moje jesienne pozdrowienia miały posmak ciepłej jesieni
Patrz tylko na bukiet, mimo uśmiechu ,on się z tą gębą nie zmieni